Ford, wcale nie g**no wort

Posted on Posted in Okazje od handlarza

Nowe miejsce, w którym będą się pojawiały czasem jakieś teksty, czasem opisy aut z oferty, galerie. Kilka wpisów mam przygotowanych, ten jest próbny. Jestem w trakcie walki z materią, która dla mnie jest bardzo oporna. Staram się, by tekst pojawiał się tam, gdzie chcę, by zdjęcie było takiej wielkości, jak mi się głowie zamarzyło itp.

Na zdjęciu powyżej ( i zdjęciach poniżej) jest jeden z takich samochodów, które miło się kupuje i przyjemnie się sprzedaje. Poliftowa Fiesta z 2006 roku, z małym silnikiem benzynowym (1,3L na łańcuchu).

Ford jest w stanie prawie idealnym. Zakładam, że idealne to nowe. Ten jest prawie jak nowy. Przebieg to 139 tys.km. Bardzo ciekawe wyposażenie – klimatyzacja i wspomaganie. Tyle… Szyby poruszane siłą rąk ludzkich, drzwi blokowane każde z osobna. Nie ma nic poza klimą i wspomaganiem. Jest za to wnętrze niemal bez śladów użytkowania, karoseria bez korozji, mechanika w stanie bdb.

Samochód bezwypadkowy – nigdy nie miał żadnych przygód, poza obcierką prawego tylego błotnika (zdjęcia do wglądu). Błotnik ten jest jedynym elementem lakierowanym powtórnie.

Samochodem jedzie się bardzo przyjemnie.

Wady

  • przeciążenie przy przyspieszaniu nie łamie fotela kierowcy.
  • opony (bardzo dużo bieżnika) ma wielosezonowe, czyli słabe w lecie i do niczego w zimie.

Mogę tylko polecić. Auto z gatunku „trzymający się kupy” 🙂

5 thoughts on “Ford, wcale nie g**no wort

  1. Irytujace jest u handlarzy pisanie/mówienie :
    „Samochód bezwypadkowy – nigdy nie miał żadnych przygód, poza obcierką prawego tylego błotnika”

    Czyli miał przygode i nie jest bezwypadkowy (spotkalem sie z rozumowaniem handlarzy ze wypadek jest wtedy jak ktos ginie a kolizja jak wszyscy dochodza do siebie :D) – gdzie jest granica miedzy kolizja a wypadkiem?

    To tak jakby napisac, Ford ma pelne wyposażenie, oprocz skóry, nawigacji, elektrycznych szyb, centralnego zamka itd.

    Rozumiem że to twoja strona, twoj handel, twoje podejscie, niemniej jednak jest to wkurwiające dla wielu osób.

  2. @Stanley: Znaczy, wolisz handlarzy, ktorzy opisuja samochod „Igla, nowka sztuka nie smigany, dziadek raz na miesiac do kosciola jezdzil, Niemiec plakal jak sprzedawal”, a tak naprawde auto jest pospawane z cwiartek, a silnik ma po trabancie?

    1. Mnie się wydaje że @Stanley jest z „tych” co czepiają się wszystkiego i wszędzie byle by tylko udowodnić że mają rację i ta „racja” należy wyłącznie do nich. Bo obtarty błotnik w ponad 10 letnim aucie to na pewno jest coś co dyskwalifikuje auto jako bezwypadkowe.

  3. Kompletnie mnie nie zrozumieliście, łącznie z autorem bloga który odebrał to jako atak i aż naskrobał wpis :).

    Dla mnie absolutnie nie jest wada jeśli auto ma malowany element, dwa ewentualnie osiem, jeśli jest to dobrze wykonane a ktoś ma dokuemntację jak wyglądało przed naprawą to tym bardziej super!

    Bawi mnie jedynie opisywanie i podejście do opisywanej rzeczy, podobnie jak przykladowo zdjęcia auta na pieknych felgach z ladnymi oponami a na koncu ogloszenia „cena auta bez felg widocznych na zdjeciach” – to znaczy ze mam przyjechac ze swoimi?

    Auto w stanie oryginalnym, bezywpadkowe , malowane lewe drzwi

    W Aucie pełne wyposażenie prócz skóry i klimatyzacje.

    litości!

    1. Tyle, ze ja nie piszę bezwypadkowe, jeśli nie jest takie. Nigdy nie piszę „pełne wyposażenie”, bo w zasadzie trudno o samochód z pełnym wyposażeniem (zawsze są jakieś elementy, które w salonie można było dobrać, albo które były nieosiągalne w danej wersji), a pisanie, że coś jest „pełne”, ale oprócz… częste w ogłoszeniach, ale nie moich. Raczej unikam też handlarskiego slangu.
      Jeżeli Fiesta ma zapis „bezwypadkowy”, a jest to auto sprzedawane przeze mnie – oznacza, że jest bezwypadkowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.