Istna perełka zamiast grata.

Posted on Posted in Teksty subiektywne

   

 

   Pojechałem wczoraj na Śląsk zobaczyć jakiegoś starego grata. Na miejscu okazało się, że purchel kopci po odpaleniu, że kierownica nie z tego rocznika, fotele podmieniane, klima nie działa.  Po bliższym obejrzeniu nawet ślepy zorientuje się, że to było całe malowane i na domiar złego niezbyt profesjonalnie. Czarę goryczy przelał fakt, że idzie zima, a tu dach ściągany, który na pewno będzie przeciekał oraz, co jest sprawą niebagatelną, brak miejsca w bagażniku na montaż butli gazowej. Po co komu taki trzydziestopięcioletni pomnik, którym na co dzień nie pojeździsz (bo pali pewnie z 9-10 litrów setkę), a nawet na wrak rejs nie da rady, bo za niski? 

 

   Już miałem rozczarowany odjechać z niczym, kiedy oczom mym ukazał się piękny Ford w gijii, lub jak niektórzy wolą dżijii. Istna perełka! Nie ma korozji, ma oryginalny lakier, fotele z tej wersji, kierownicę niepodmienioną, klimatyzację, niecieknący dach, a przede wszystkim MAŁY PRZEBIEG! Same zalety! I jest benzynikiem z dużą ilością miejsca na butlę w bagażniku!

No, chyba każdy zrobiłby to, co ja. Prawda? 

 

4 thoughts on “Istna perełka zamiast grata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.