Teksty subiektywne

Jak straciłem na aucie i skąd się biorą okazje

Posted on

   Każdy sprzedający normalne* używane auta napotyka czasem na pewien problem – skalkulowana cena samochodu ma się nijak do realiów w portalach ogłoszeniowych. Posłużę się przykładem z autopsji – sprowadzony przeze mnie miejski samochód z 2017 roku, z przebiegiem poniżej 10 tys.km. Bardzo bogata wersja wyposażenia (zakup takiego nowego, to grubo ponad 70 tys. zł), bardzo delikatne uszkodzenie (koszt w ASO wszystkich niezbędnych do naprawy części -2700 zł, rozbiórka, lakierowanie i złożenie auta u drogiego lakiernika 1000 zł). Samochód został naprawiony i wystawiony. Na początku całkowity koszt zamknął się w kwocie 42,5 tys. zł. Wszystko wydaje się OK, jak na kilkumiesięczne, świetnie wyposażone, bez przebiegu auto. Ponad 30 tys. zł. różnicy miedzy  salonem, a moim brzmi kusząco. No, to już liczymy zyski… w myślach.

(więcej…)

Teksty subiektywne

Szrot od zaufanej osoby z ASO

Posted on

– To auto poleciła mi zaufana osoba. Wierzę jej, nie panu.

   Takimi słowami podsumowała moje spostrzeżenia na temat Opla właścicielka, gdy oglądałem jej samochód. Nie będę wchodził w szczegóły jaki to model itp. Pisząc w skrócie – pojechałem obejrzeć pewne auto, które przodem wjechało w ogromną kałużę na drodze, powstałą w czasie burzy. Rzeczoznawca ubezpieczeniowy stwierdził, że silnik pociągnął wodę przez filtr.

(więcej…)

Teksty subiektywne

Chytry Chłop z Zagłebia odkrywa wady ukryte

Posted on

   Nawiązując do poprzedniego wpisu, Skoda sobie pojechała ode mnie. Sprzedana za tyle, ile była warta, czyli tanio. Ach, te klasyczne klasyki, jangtajmery, jedynetakie… schodzą szybko, jak klar z czerwonych Passatów.
   W garażu leżakuje mi jeszcze jakieś Scirocco. Dobrze byłoby kogoś nim uszczęśliwić 🙂 Skoro znany, były diler VW z byłego miasta stołecznego wystawiał brzydkiego Golfa II GTI 8v, na nieoryginalnych felgach i sprężynach z Golfa Country za 39999, to za mojego automata „w oryginale”, ja pewnie z 29999 muszę zawołać. Ludziom się we łbach przewraca…

 

Teraz porcja smutów o Chytrym Chłopie z Zagłębia

(więcej…)

Teksty subiektywne

Doba z życia „importera” – sępy. Część 1

Posted on

   

 

 

   Nie jeżdżę do Niemiec co tydzień, traktuję to raczej jako wzbogacenie oferty z rynku rodzimego. U nas czasem są takie tygodnie, że nie da się nic ciekawego znaleźć. Jadę wtedy „w poszukiwaniu szczęścia” na Zachód. Ktoś powie, żem głupi, bo chce mi się włóczyć, tracić życie i się męczyć. Inni powiedzą, że handlarz, to nic nie robi i jeszcze sobie marże nie wiadomo jak wielkie „dowala” do samochodów. Ktoś inny, że wszystkie auta z Niemiec to spawane z dwóch szroty i cofane liczniki. Jak to wygląda? To, co ja opiszę nie jest regułą, nie dotyczy wszystkich aut i wszystkich handlarzy, choć w tle przewijają się przeróżne sylwetki. Prawie każdy ma ksywę, choć to oczywiście nie bandyci, a handlarze od lat wożący auta ze śmietników niemieckich, do „wszystkoprzyjmującej” Polski.  (więcej…)